Kochani Parafianie, Drodzy Sympatycy!

Dziś Wielki Piątek… Jak co roku wsłuchujemy się w opis Męki Pańskiej według św. Jana. To wyjątkowo zwięzła relacja – bez zbędnych słów. Opisane wydarzenia mówią same za siebie. A nam wystarczyłoby właściwie samo słuchanie… Bo cóż moglibyśmy tu dodać? „Wykonało się!”. Tymi słowami kończy się, według ewangelisty, ziemskie życie Jezusa i Jego nauczanie. Jezus milknie. Zapada wielka cisza… 
    Tuż przed swoim zamilknięciem zwrócił się jeszcze raz do swoich najbliższych, do tych, którzy wytrwali przy Nim do końca: Popatrz, to jest twój syn. Spójrz, oto twoja Matka. To znaczy: Troszczcie się o siebie wzajemnie! Pod krzyżem rodzi się wspólnota Kościoła. Wszyscy powinniśmy troszczyć się wzajemnie o siebie, wszyscy mamy okazywać sobie bliskość. To testament Jezusa. Mamy trwać przy sobie w dobrych i złych chwilach – zwłaszcza w obliczu krzyża. 
      Wiemy, jak ważni są dla nas w trudnych chwilach inni ludzie: chronią nas przed popadnięciem w rozpacz. Ale przez cierpienie stajemy się często bardzo wrażliwi i może się zdarzyć, że ci, którzy chcą nas pocieszyć, stają się dla nas dodatkowym ciężarem. Wolelibyśmy, żeby w ogóle nic nie mówili. Razi nas każde słowo. A jeśli my sami chcemy kogoś pocieszyć, często odbiera nam po prostu mowę, trudno nam cokolwiek powiedzieć, nie potrafimy znaleźć odpowiednich słów – każde wydaje się bezsensowne, niepotrzebne, banalne, niestosowne. Prawdziwe cierpienie każe nam zamilknąć, w ciszy wytrwać przy cierpiącym, po prostu być z nim. Nasza milcząca obecność jest prawdopodobnie jedyną sensowną pomocą, jaką możemy okazać człowiekowi przygniecionemu krzyżem. To wszystko, co możemy mu dać. 
      Bóg milczy. Często milczy. Wkurzająco milczy… Milczy wobec naszych rozpaczliwych pytań. Ale czy to milczenie nie jest właśnie odpowiedzią? Czy to milczenie nie jest wyrazem Jego pełnego udziału w naszym życiu, w naszym krzyżu, w naszych Wielkich Piątkach? Jego milcząca obecność przy nas jest wszystkim, co nam daje. Bóg daje nam siebie, jest cały dla nas i to powinno nam wystarczyć. 

       Bóg zamilkł ale nie odszedł. Dnia trzeciego, w ciszy rodzącego się dnia, w    milczeniu odwali z mocą kamień i otworzy grób.

Wasz Proboszcz