Dziś w liturgii towarzyszymy uczniom idącym do Emaus. Opowiadają nieznanemu wędrowcowi, który przyłączył się do nich, to czym żyli przez ostatnie dni. Mówili o swoich nadziejach i miłości, jakiej doświadczyli przez poznanie Mistrza z Nazaretu. Mówili też o swoim rozczarowaniu. Jezus pozwala im to wszystko wypowiedzieć i wyżalić się, a oni otworzyli przed Nim swoje serce.
Potem On przejmuje inicjatywę wprowadza uczniów w niezwykłą liturgię, składającą się z dwóch części. Pierwsza odbywa się w drodze, gdy wyjaśniania im Pisma a druga u celu podróży, gdy doszli do domu i przy wieczerzy poznali Go przy łamaniu chleba. Wtedy dwaj uczniowie rozpoznali tajemniczego Wędrowca, lecz On zniknął im z oczu, co dosłownie po grecku znaczy: stał się niewidzialny. Już na zawsze te dwa elementy pozostaną sposobem obecności Boga z nami: liturgia słowa i liturgia Eucharystii. Odtąd zawsze Kościół do sprawowania Mszy św. będzie potrzebował tekst Pisma Świętego oraz chleb i wino. Obecność Chrystusa będzie niewidzialna, ale moc będzie obecna i doświadczą jej ci, którzy przez życie pozwolą iść ze sobą tajemniczemu Wędrowcowi. 
Jezus, aby pomóc uczniom zrozumieć, jakie znaczenie miała Jego śmierć na krzyżu w Jerozolimie, musiał wyjaśnić im od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków i we wszystkich Pismach, co odnosiło się do Niego. W opisie z Księgi Wyjścia znajduje się przebieg Paschy żydowskiej, która przyniosła wyzwolenie Izraelitów z Egiptu – domu niewoli.
Najpierw Żydzi mieli wybrać baranka, który miał być złożony w ofierze. Musiał być bez skazy. Potem miał być zabity przez ojca rodziny 14 dnia miesiąca Nisan. Ważny szczegół: żadna kość nie mogła być złamana, a czynność ofiarnicza, choć później stała się specyficznie kapłańska, wtedy przysługiwała ojcu rodziny. Trzeci etap Paschy to pokropienie odrzwi domów krwią baranka. Czynność ta była wykonana gałązką hizopu i dotyczyła drewnianych elementów domu: odrzwi i progu. Krew na drewnie pozostawiała trwałe ślady i miała stać się ocaleniem przed Aniołem śmierci, który miał przejść przez Egipt. Kolejnym etapem spożycia tej pamiętnej Paschy było spożycie mięsa baranka. Dla żydów jest oczywiste, że dla dopełnienia ofiary paschalnej nie wystarczy złożenie baranka w ofierze, ale trzeba również spożyć upieczone na ogniu mięso. Na koniec Bóg chciał, aby ta czynność była ponawiana każdego roku jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie czasy.
W drodze do Emaus Jezus uczy swoich uczniów, że zmartwychwstanie zmienia wszystko. Wszystkie proroctwa spisane w Starym Testamencie znajdują swoje cudowne wyjaśnienie. Baranek z uczty paschalnej to zapowiedź Baranka Bożego, którego wskazał Jan Chrzciciel nad Jordanem. Jezus jest tą doskonałą Ofiarą, a Jego kości – choć było tak blisko – nie zostały złamane. Jego krew uświęciła drzewo krzyża, który stanie się bramą odkupienia dla wszystkich wierzących. Nawet hizopu użyli żołnierze pod krzyżem Jezusa. Ofiara złożona na krzyżu będzie kontynuowana aż do skończenia świata – na sposób sakramentalny, zgodnie z poleceniem Pana: To czyńcie na moją pamiątkę.
Uczniowie po doświadczeniu spotkania z Jezusem, mówili: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? Od tego spotkania każde pokolenie chrześcijan doświadcza tego samego. Wierzący będą spożywać Jego Ciało i odnajdą siłę i radość we wszystkich momentach życia. Przy chrzcie i pierwszej komunii, podczas ślubu i w czasie choroby, po spowiedzi doznając ukojenia serca i jako pokarm w chwili śmierci. Więc, jak mówił św. Augustyn: Nieobecność Pana nie jest nieobecnością – miej wiarę, a z tobą jest Ten, którego nie widzisz.

Wasz Proboszcz Ireneusz